<?xml version="1.0" encoding="ISO-8859-2"?>
<rss version="2.0">
  <channel>
    <title>Skandal istnienia</title>
    <link>http://pomidorkidorki.blox.pl/html</link>
    <description>Podobno 20 procent Polaków nie rozumie tego co czyta. Chuj z nimi.</description>
    <lastBuildDate>Thu, 17 May 2012 03:54:33 +0200</lastBuildDate>
    <item>
      <title>Widmo</title>
      <link>http://pomidorkidorki.blox.pl/2012/05/Widmo.html</link>
      <description>Jestem widmem, po północy przemierzam niebezpieczne ulice Katowic, a księżyc wznosi się nad osiemnastościennymi bryłami Gwiazd. One świecą białym, zdematerializowanym blaskiem, emanują wewnętrznym pięknem, które w dzień przykryte jest warstwą mdłej, pastelowej farby. Pochłaniam fotony, jestem ciemna jak noc, jestem antymaterią, czarną dziurą, niczym, wybrzuszeniem w rzeczywistości, zmarszczką powietrza, halucynacją.&lt;br&gt; &#xD;
Przerażam byciem niewinną dziewczynką, niespotykanie pewną siebie wobec tego porażającego antymiasta i złego czasu. Zdumiewam byciem młodocianym pedałem, nazbyt wyzywającym i pięknym jak na te parszywe ulice. Jestem niemożliwym, nieprawdopodobnym, niedotykalnym.&lt;br&gt; &#xD;
Zanim ktokolwiek zdąży mi się przyjrzeć i zdecydować, czy lepiej mnie zaczepić i zaproponować mi płatną miłość, czy może raczej pobić i okraść, znikam za rogiem jak sen jaki złoty, a z moich skrzydełek osypuje się pył.&lt;br&gt;&#xD;
&lt;br&gt; &#xD;
Przyszłam pod okna jak wygłodniała zmora. Światło jest wygaszone i mieszkanie puste, lecz czuję zapach. Nie martw się, skoro już wiem gdzie mieszkasz, nie omieszkam nawiedzać Cię i nękać. Spragniona jestem ciepła i dotyku. Daj mi nakarmić się Twoimi ustami, Twoją spermą, Twoją cielesnością. Być może masz i dla mnie trochę miłości, lecz ją zostawię sobie na później. Bardzo lubię podroby - serca i mózgi. Jestem zombiakiem. Zjadam i odchodzę, aby móc jeść dalej.</description>
      <author>zvorka@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category />
      <guid>http://pomidorkidorki.blox.pl/2012/05/Widmo.html</guid>
      <pubDate>Thu, 17 May 2012 03:54:33 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Błękitoność</title>
      <link>http://pomidorkidorki.blox.pl/2012/05/Blekitonosc.html</link>
      <description>W Katowicach ptaki sypiają pod archikatedrą i prędzej się budzą niż tramwaje i samochody. Rozkwita za oknem pstry szczebiot pierwiosnka, niebo się niebieszczy, wszystko takie wesolutkie, zdaje się rozgrzeszać mnie z tego, że leżę zaplątana w nagie ciało chłopca. Taki niewinny jest, gdy śpi, jego gęste włosy wiją się łagodnie, zamknięte powieki drgają lekko. Takie to do niego niepodobne. Zazwyczaj w kąciku ust czai się drwiący uśmieszek, oczy błyskają złośliwie zza okrągłych oprawek.&lt;br&gt; &#xD;
Jeszcze na lekkim rauszu, siedząc na krawędzi łóżka, zaczynam ubierać bieliznę. On obejmuje mnie z tyłu, całuje i stwierdza, że jestem taka drobna, że trzeba uważać, aby mnie nie uszkodzić.&lt;br&gt;  &#xD;
Powinnam już wiedzieć czego chce, ale on jest taki-taki. Jak dają to bierze, jak biją to ucieka. Bezwolny i bezczelny, nieznośny królewicz. Zawsze zostawia na mojej szyi pieczątkę, jakby chciał mnie ostemplować i gdzieś wysłać. Nie na długo. Przesyłka uparcie wraca do nadawcy.</description>
      <author>zvorka@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category />
      <guid>http://pomidorkidorki.blox.pl/2012/05/Blekitonosc.html</guid>
      <pubDate>Sat, 5 May 2012 01:01:40 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Co ma wspólnego kruk i sekretarzyk?</title>
      <link>http://pomidorkidorki.blox.pl/2012/04/Co-ma-wspolnego-kruk-i-sekretarzyk.html</link>
      <description>Och, gotów jestem już wyjść z tego miasta, ręce wytrzeć o&lt;br&gt;&#xD;
liście, cały ten kurz, tłuszcz miasta&lt;br&gt;&#xD;
wytrzeć o liście, wyjdź ze mną, zobaczysz.&lt;br&gt;&#xD;
&lt;br&gt;&#xD;
Znudzimy się i pozabijamy po tygodniu, ale pomyśl o tych&lt;br&gt;&#xD;
łunach, które pozostawimy za sobą, o tych wszystkich miejscach&lt;br&gt;&#xD;
i kobietach, mężczyznach&lt;br&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;br&gt;&#xD;
&#xD;
Cały dzień klon jaskrawił się mnóstwem małych, jadowitych listków, o krwi toksycznie zielonej, buzującej w młodym żyłkowaniu. Wiedział, że na niego patrzę, więc bardzo ostrożnie, niepostrzeżenie wręcz przygotowywał się do swojego wegetacyjnego okresu. Teraz nastał wieczór i już nie musi się przejmować moim taksującym spojrzeniem. Antymiasto ma wprawdzie latarnie, lecz nie spełniają one swej zwyczajnej dla miasta funkcji, ich trochę obleśne, trochę pociągające odwłoki świecą o porach bardzo absurdalnych - konkurując ze słońcem albo w czasie gdy nawet nocni maruderzy śpią. Przyciągają tylko nas, ćmy o zwichrowanej duszy, żywiące się ciałem antymiasta, jego głupimi majakami, światłami niewskazującymi drogi.&lt;br&gt; &#xD;
&lt;br&gt;&#xD;
Znasz pewnie to gęste, czarne powietrze w środku nocy, jakieś takie nieruchawe, jakby spało, zmęczone tym, że &lt;i&gt;all day long&lt;/i&gt; ktoś nim oddychał. Cały ten oniryzm, nastrój grozy i niesamowitości, frenezja. Trochę Alicja w Krainie Czarów, trochę narkotyki. Stąpasz cicho w ledwo co wyjętych z dna szafy trampeczkach, a przed tobą, chodnikiem, przez środek osiedla kicają dwa zające, na szczęście bez kamizelek, białych rękawiczek i zegarka. Nie słyszą nic, choć ciągle strzygą swoimi długimi uszami, wtedy klaszczesz w dłonie i jedyne co zdążasz zauważyć to wielki strach podgryzający ich zajęcze odnóża. Baptystyczny pastor, który właśnie wyjechał z plebanii, ostrzega: &lt;i&gt;Proszę uważać, proszę szybko chodzić, bo tam źli ludzie biegają&lt;/i&gt;, chyba nie miał na myśli zajęcy, ale może miał na myśli mnie, ostatnio ociekam złem i nieprawością.&lt;br&gt; &#xD;
&lt;br&gt;&#xD;
Jest noc i siedzimy u mnie w mieszkaniu. Na zewnątrz jest ciemno, w pokoju pali się nocna lampka, zobaczyłeś światło, więc przyszedłeś, teraz to klon może podglądać nas i zgadywać co knujemy. Obejrzy dokładnie sylwetki naszych ciał, odczyta z gestów nasze niecne zamiary. &#xD;
Każdej wiosny to samo, choć trochę inaczej. Ten sam klon obserwuje nocami innych kochanków, różni kochankowie obserwują za dnia ten sam klon. Chociaż z góry wiadomo do czego zmierza ten spisek, publiczność zawsze jest tak samo zadziwiona kwitnącym drzewem i ściekającą po udach spermą.&lt;br&gt;&#xD;
&lt;br&gt;&#xD;
Nie próbuj dociec co zdarzyło się &lt;i&gt;naprawdę&lt;/i&gt; , pomyśl raczej, czy to naprawdę ma jakiekolwiek znaczenie.</description>
      <author>zvorka@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category />
      <guid>http://pomidorkidorki.blox.pl/2012/04/Co-ma-wspolnego-kruk-i-sekretarzyk.html</guid>
      <pubDate>Mon, 16 Apr 2012 00:31:18 +0200</pubDate>
    </item>
  </channel>
</rss>


