|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Bez tytułu
Kurwa, ja pierdolę - jęknęła Baronowa podnosząc się z barłogu i przejeżdżając ręką po zaspanej twarzy, rozcierając nań wczorajszy, niedomyty makijaż. Poszła pod prysznic. Zimne strugi wody spływały szybko po jej skórze, pokrytej gęsią skórką, po stwardniałych sutkach, po napiętej szyi. Wytarła się niezbyt dokładnie, tak, że pod wciągniętym pospiesznie podkoszulkiem, wyraźnie rysowały się sterczące piersi. Włączyła ulubione techno dla pedałów, ogarnęła wzrokiem krenelaże, przewróciła oczyma. Pierdolę, nie mam siły na to gówno, idę na plebejskie baunsy - wymamrotała pod nosem, sprawnie formując dwie kreski na lustrze. Szybki sztach. Wciągnęła dżinsy, wyszła. jeszcze tylko szama i można jechać na wixę. No tak na pewno nie jada szlachta, ale chuj z tym - pomyślała wgryzając się w kebab na czerwonym świetle. Czas zobaczyć jak się bawią poddani - Baronowa weszła do jednego z barów. Wódka dla baronowej! - krzyknęła przy barze. Barman uśmiechnął się, jak również pan stojący obok. Jedna kolejka, druga, piąta, Baronowa wyrywa butelkę barmanowi. Pierdolona Królowa pewnie bawi się na jakimś jebanym bankieciku, skro jej tu nie ma, kurwa jej mać - nadziane przekleństwami jak babeczki rodzynkami, rozmazane myśli krążyły po głowie Baronowej. Nawalona jak szpadel Baronowa zaczyna obmacywać okoliczne wieśniaczki. Nie wszystkim się to podoba. Trochę tańczy, trochę napierdala się z jakimiś kolesiami, sprawny rzyg w męskiej toalecie. Tutaj to nie porucham, jakieś takie heteryckie te plebejki - zrezygnowana Baronowa wyczołguje się z baru. Próbuje dzwonić do Królowej. Głucho. Toczy się do nocnego klubu. Panienki tłoczą się, Baronowa zamawia szampana, oblewa ich wielkie, nadmuchane cycki alkoholową pianą. Ale nie po to tu przyszła. Idzie wgłąb klubu. A jednak. To tutaj Królowa się kurwi. Odwala striptiz całą noc. Znudziły jej się królewskie rozrywki. Królowa wije się, zdejmuje z siebie łaszki, zaprasza palcami do wszystkich swoich dziurek. No chodź, maleńka - kusi Baronową, jakby jej nie rozpoznając.
Jadą szybko, zygzakiem, do mieszkania Baronowej. Ależ się pieprzą. Od tyłu, na jeźdźca, mineta, palcówa, zabawki. Przegląd światowego porno. Ich ciała rozedrgane, spocone, obślinione, umazane sokami, splecione razem, poruszają się miarowo, pulsują. Orgazm za orgazmem. Dreszcze wstrząsają nimi, ich synapsy nie nadążają z przekazywaniem kolejnych fal rozkoszy. Krzyczą, wbijają paznokcie, zaciskają zęby na wargach - do krwi. Nagle wszystko ustaje, Królowa podnosi się szybko, jednym ruchem zbiera ubranie, wychodzi. Trzaskają drzwi. Baronowa opada na poduszki, żarówka wiruje. Koniec. poniedziałek, 05 grudnia 2011, zvorka
|